Blog

Samorozwój

SAMOROZWÓJ

Dlaczego akurat tak?
Bo całą swoją Istotą wierzę w to, że nie ma mistrzów na zewnątrz.
Serio.
To jest tak gruba ściema, że aż mnie bawi kiedy to słyszę…
Ktoś, kto twierdzi, że zna prawdy objawione, jedyne słuszne, od razu powoduje moją uniesioną brew 😉
Nie ma czegoś takiego jak PRAWDA dla absolutnie wszystkich (w moim świecie).
Każdy ma swoją prawdę, którą może odkryć eksplorując kolejne warstwy W SOBIE.
Żadne tam astrale i kosmiczne pojedynki.
Tak to czuję.
Niezłe pogubienie powoduje ta cała duchowość.
Jest wiele pięknych wskazówek i podpowiedzi, ale jednocześnie równie dużo pułapek potęgujących chaos.
Mam taką zasadę, że kiedy czytam książkę, idę na warsztat, słucham wykładu etc. to przyjmuję do wiadomości tylko to, co powoduje, że czuję się fajniej, niż przed chwilą. 😉
Każdy tekst wywołujący we mnie poczucie winy, obniżenie samooceny, przymus do czegoś, wstyd wywalam.
Chyba, że odbieram jeszcze taki subtelny głosik we mnie, że za tymi przykrymi uczuciami kryje się cenna lekcja. To co innego 😉
Ale w tym sęk – muszę być baaardzo uważna, świadoma siebie i mieć pełne zaufanie do mądrości, która mnie prowadzi.
Kiedy tylko się waham i próbuję doszukiwać w kimś na zewnątrz magicznej wiedzy to kończy się to średnio.
Widzę to tak, że upatrując w innej osobie autorytetu, guru czy jakkolwiek to zwał, oddaję mu jakąś część swojej MOCY.
Brrr.
Oczywiście doceniam pracę innych Ludzi, to czym chcą się dzielić i co może pomagać wielu osobom wzrastać.
Ale bardzo staram się by nie szukać w nich rozwiązań moich problemów.
Nigdy nie stawiam kogokolwiek ponad sobą.
Nie ma takiej opcji.
I tak samo, naprawdę niecierpię kiedy ktoś próbuje mnie nazywać np. nauczycielką.
Irytuje mnie to.
Sprawia, że relacja staje się nierównoważna.
Sprawia, ze ta osoba mniej lub bardziej świadomie chce zrzucić na mnie odpowiedzialność za efekty.
A tak się nie bawimy!
Tworzę przestrzeń dla dorosłych osób, które są szalenie ciekawe co ważnego czeka na nich w środku i co chce się przez nich przejawić na zewnątrz, by dawać lekkość w życiu i kolor w świecie.
Tak najogólniej mówiąc to jest mój cel.
Ja daję narzędzia, które wg mnie są fajne, uniwersalne, skuteczne, wypróbowane i które są na tyle elastyczne, że możesz dopasowywać je do siebie.
U mnie nie ma tak, że wszyscy muszą robić ćwiczenie tak samo jak ja, bo inaczej jest źle.
Im więcej masz odwagi w indywidualizowaniu doświadczenia, tym bardziej jestem zachwycona.
Oczywiście możesz na mnie liczyć pod względem trzymania przestrzeni, tego by móc swobodnie się otworzyć i eksperymentować.
Są zasady, które stosujemy jako grupa, żeby było bezpiecznie.
Są pewne ścieżki odkryte przez innych, które Ci zaproponuję i jako powiedzmy ,,przewodnik” przedstawię co może dla Ciebie na nich czekać.
Będę Cię motywować i zachęcać do wiary w Siebie.
Ale mam też szacunek do procesu, do Twojego momentu w życiu, do Twoich granic.
To, co wiem na pewno to to, że nie mam pojęcia co będzie dla Ciebie najlepsze.
Ale wierzę w to, że skoro chcesz do mnie przyjść to znaczy, że coś ważnego może się wydarzyć i tak Ciebie prowadzi Twoja mądrość.
Cały 2019 rok poświęciłam intensywnej nauce tego, jak być odpowiednim wsparciem dla osób, które chcą dokonywać progresów razem ze mną.
Jak nie brać na siebie cudzego doświadczenia, jak nie oddawać innym swojej energii, jak dbać o jakość pracy w grupie itd.
Jeśli ważne jest dla Ciebie bhp oraz słowo ,,odpowiedzialność” nie wywołuje w Tobie ataku paniki to myślę, że się dogadamy 😉

  • ProgresSing – Klaudyna Lew Lewandowska

fot. album prywatny

Share